Pies mordę lizał zdradzieckiej mordzie i srał pies spieprzaj dziadu kanalie zamordowaliście mi brata praca pokora umiar dziś Condor jutro Lufthansa Niemce nam zazdroszczą czy marihuana jest z konopii. Wstaw przecinki i kropki gdzie Ci pasuje 殺. 22 Oct 2021 RT @polskawruinie2: ,,Pies jej mordę lizał”Dworczyk dyktuje treść depeszy dla PAP. https://t.co/MaFLl50D6n. 25 Oct 2021 pies ci mordę lizał . See Photos. Pietro Mordente. See Photos. Mordeny Arthur Pienaar. See Photos. Amalia Morden Piedad. See Photos "Otóż mój drogi, pani Anna Sabina Zalewska, czy jak tam jej pies mordę lizał" #AferaDworczyka. 22 Oct 2021 A pies Ci mordę lizał A taki to wpadł mi pomysł do głowy, żeby pochylić się nad polskimi powiedzonkami, przysłowiami, sentencjami. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Dostawa. Niedostępny do zamówień online. Daj się ponieść muzyce z naszymi naturalnymi, wegańskimi żelami, którymi umyjesz nie tylko ciało, ale także włosy! Kompleks postbiotyków wzmocni barierę ochronną skóry, nie powodując jej przesuszenia. Produkty bazują na naturalnych składnikach myjących pochodzenia roślinnego. Ja pcham, a ten sobie jedzie. 2 5. Dowcip #27386. Idzie facet po lesie, deszcz zacina, wiatr duje, noc czarna. w kategorii: „ Kawały o lesie ”. Zabłądził facet w lesie. Wykręca z telefonu komórkowego numer sto dwanaście i mówi do słuchawki: - Jestem na grzybach w lesie i zabłądziłem. - Niech pan krzyczy, może ktoś pana usłyszy. 24yQ7lo. Download: a pies - ci mordę “Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies.” ~ Konrad Lorenz 🐶 ♥ 🐶 "Zwierzę umiera, nie zdycha. Zdycha to mi wiara w ludzi i ich wrażliwość." *Autor poszukiwany* "Żaden dom nie jest tak mały, aby nie mógł się zmieścić w nim bezdomny kot . Nie ma tak małego serca ,aby bezpański pies nie mógł się w nim rozgościć . Fenomen relacji ze zwierzętami polega na tym ,że nie ma dla nich zbyt małej ilości miłości. Odwzajemnią każdą. I to prawdopodobnie podwójnie... " -Aleksandra Steć 22 maja... Dzień Praw Zwierząt.. Pies na łańcuchu...?? Trzymanie psa na uwięzi jest zabronione, jeżeli ma to miejsce nieprzerwanie przez całą dobę. Nowe przepisy zabraniają trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby. Trzymanie zwierzęcia na uwięzi zawsze musi spełniać pewne warunki. Mianowicie uwięź – np. łańcuch – nie może powodować uszkodzenia ciała lub cierpień zwierzaka oraz gwarantować mu możliwość niezbędnego ruchu. W przypadku psa uwiązanego na łańcuchu czy lince – jej długość nie może być krótsza niż 3 metry. Osoby, które łamią zakaz i trzymają zwierzę na uwięzi przez całą dobę, popełniają wykroczenie, które jest karane aresztem lub grzywną. Sąd może również orzec o zabraniu danego zwierzęcia właścicielowi oraz zapłaty nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt. 4 października- Światowy Dzień Zwierząt Dzisiaj w: Polska Uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 27 października 2006 roku ustanowiono 4 października Dniem Zwierząt. Nie jest to data przypadkowa. Upamiętnia Patrona Ekologów, Św. Franciszka z Asyżu. Od 4 października 2010 roku trwa na całym świecie „Tydzień Zwierząt”. Tydzień dobroci dla zwierząt. W tym dniu chcemy życzyć przede wszystkim wielu zmian na lepsze. Pełnych brzuszków i spokojnych dni wypełnionych miłością i zabawą. Wolności od strachu, głodu i bólu. Chcielibyśmy także podziękować wszystkim ludziom którzy pomagają zwierzętom, w szczególności Wolontariuszom bez których żadna organizacja pro-zwierzęca nie mogłaby istnieć. Dziękujemy za okazane serce i życzymy Wam także wiele wytrwałości w walce o dobro zwierząt w nadchodzącym czasie! Jeśli szukasz bezwarunkowej miłości i oddania – odwiedź najbliższe schronisko dla bezdomnych zwierząt. Znajdziesz tam przyjaciela, który bardzo tęskni za Twoim towarzystwem! ______________________________________________________________ - Ja mam serce dla zwierząt :) KTO NIE KOCHA ZWIERZĄT - TEN NIE KOCHA LUDZI .... Jedynym całkowicie bezinteresownym przyjacielem, którego można mieć na tym interesownym świecie, takim, który nigdy go nie opuści, nigdy nie okaże się niewdzięcznym lub zdradzieckim, jest pies... Pocałuje rękę, która nie będzie mogła mu dać jeść, wyliże rany odniesione w starciu z brutalnością świata... Kiedy wszyscy inni przyjaciele odejdą, on pozostanie. George Vest __________________________________ _____________________________________ Prawa zwierząt _____________________________ Coraz częściej zamiast mówić właściciel psa, kota czy królika, mówimy – opiekun. Bo zwierzę nie jest rzeczą i ma swoje prawa, a my powinniśmy ich przestrzegać!!! Ustawa o ochronie zwierząt to zbiór przepisów, które regulują relacje między ludźmi i zwierzętami, przyznając zwierzętom prawa, a na ludzi nakładając obowiązki związane z opieką i ochroną nie tylko swoich domowych pupili, ale wszystkich zwierząt żyjących wokół nas. W przypadku naruszenia tych praw możliwe jest nałożenie sankcji karnych, z pozbawieniem wolności włącznie. Nieznajomość prawa szkodzi, dlatego warto posiąść wiedzę na temat głównych przepisów tej ustawy, dzięki czemu w różnych sytuacjach z udziałem zwierząt będziemy mogli działać nie tylko w zgodzie z prawem, ale też skutecznie zadbać o słabszych, a często bezbronnych, współmieszkańców naszej planety. 1 A pies ci morde lizal! [ а пес ци мОрдэ лИзал! пошел ты...] (дословно: пес твою морду лизал!) Polsko-rosyjski słownik slangu i wulgaryzmów > A pies ci morde lizal! 2 pies ; loc sg psie; m * * * ma The New English-Polish, Polish-English Kościuszko foundation dictionary > pies 3 morda ; -dy; dat sg - dzie; f muzzle; mug dostać w mordę — pot to get beaten up dać komuś w mordę — pot to punch sb in the face * * * f. The New English-Polish, Polish-English Kościuszko foundation dictionary > morda 4 p|ies Ⅰ m pers. ( Npl psy) 1. przen., obraźl. dog obraźl., cur ty psie parszywy! you dirty dog! 2. przen., pot., obraźl. (policjant) pig przen., pot., obraźl. Ⅱ m anim. (D psu) 1. (zwierzę domowe) dog - wściekły/zły pies a rabid/a vicious dog - psy szkolone/zaprzęgowe working/sled dogs 2. (samiec psa domowego) dog - czy to pies, czy suka? is this a dog or a bitch? 3. Myślis. (samiec borsuka, lisa, wilka) dog Ⅲ psy plt Zool. canids, the Canidae ■ zejść/schodzić na psy (podupaść) to go to the dogs pot., to go to pot pot.; (moralnie) to sink low - a ja to pies? and what about me? - a prawo budowlane to pies? and what about the building regulations? - podchodzić/zabierać się do czegoś jak pies do jeża to approach/get down to sth with trepidation - pogoda była/jedzenie było pod (zdechłym) psem the weather/food was rotten - pogoda taka, że psa by z domu nie wygnał you wouldn’t put a dog out in this weather - to dla niego znaczy tyle, co dla psa mucha it cuts no ice with him - ni pies, ni wydra (coś na kształt świdra) neither fish nor fowl (nor good red herring) - pies z kulawą nogą nie zainteresował się, skąd ma pieniądze not a single person wondered where his money came from - tu jest pies pogrzebany! here’s the rub! - całuja. pocałuj psa w nos! get stuffed! pot., go jump in a a. the lake! pot. - zdechł pies! it’s (a) no-go! pot. - tfu, na psa urok! touch wood! GB, knock on wood! US - pies z nim tańcował!a. pies go trącał!a. pies mu mordę lizał! posp., obraźl. to hell with him! pot. - pies cię jebał! wulg. fuck a. bugger you! wulg. - kto chce psa uderzyć, ten kij zawsze znajdzie przysł. it is easy to find a stick to beat a dog przysł. - pies szczeka, a karawana idzie dalej przysł. the moon doesn’t care for barking dogs The New English-Polish, Polish-English Kościuszko foundation dictionary > p|ies 5 lizać ⇒ liznąć* * * palce lizać! — scrumptious!, yum-yum! , yummy! * * * ipf. 1. (= przesuwać po czymś językiem) lick; palce lizać! yummy!, finger-licking good!; lizać rany lick one's wounds; lizać czyjeś buty l. stopy pot. (= zabiegać o czyjeś względy) bow and scrape, lick one's shoes l. boots l. heel, brown-nose, kiss ass, be an apple-polisher; pies ci mordę lizał! pot. get stuffed!, I don't give a damn about you! ipf. 1. (= lizać siebie) lick 2. przen. (= leczyć się z czegoś) recover, get better; lizać się z ran recover from one's wounds. 3. (= lizać siebie nawzajem) lick each other l. one another. 4. pot. (= całować się, zwłaszcza publicznie) make out, neck, suck face. The New English-Polish, Polish-English Kościuszko foundation dictionary > lizać 6 li|znąć1 pf — li|zać impf (liznę, liznęła, liznęli — liżę) Ⅰvi 1. (językiem) to lick 2. książk. (lekko dotykać) [woda, płomień, wiatr, mróz] to lick książk. Ⅱ lizać się 1. (o zwierzętach) to lick oneself 2. pot., pejor. (całować się) to smooch pot., to snog pot. The New English-Polish, Polish-English Kościuszko foundation dictionary > li|znąć1 7 lizać Nowy słownik polsko-niemiecki > lizać См. также в других словарях: pies — 1. pot. A to pies? «a to się nie liczy? nie ma znaczenia?» 2. pot. (Coś) goi się, zagoiło się na kimś jak na psie «czyjeś rany, zadrapania goją się szybko, łatwo»: Zerknęła raz jeszcze w moją stronę i dodała łagodniej: – do not worry... zagoi się … Słownik frazeologiczny pies — m IV, DB. psa, C. psu, Ms. psie; lm M. psy 1. «Canis familiaris, zwierzę domowe z rodziny o tej samej nazwie, powszechnie hodowane na świecie w różnych rasach i odmianach (około 300), często tresowane dla specjalnych celów, np. dla tropienia… … Słownik języka polskiego morda — Drzeć mordę zob. gęba 3. Drzeć, rozedrzeć, wydrzeć (na kogoś) mordę; skoczyć, rzucić się, wyjechać (na kogoś) z mordą, doskakiwać do kogoś z mordą zob. gęba 4. Morda w kubeł zob. kubeł. Nakłaść komuś po mordzie zob. nakłaść 2. Padać na mordę zob … Słownik frazeologiczny lizać — ndk IX, liżę, liżesz, liż, lizaćał, lizaćany liznąć dk Va, lizaćnę, liźniesz, liźnij, lizaćnął, lizaćnęła, liźnięty, lizaćnąwszy 1. «przesuwać po czymś wysuniętym językiem (zwykle dla zwilżenia lub zjedzenia czegoś)» Lizać lody. Kot lizał miskę… … Słownik języka polskiego lizać — 1. pogard. Lizać czyjeś, komuś buty, stopy itp. «zabiegać pokornie, służalczo o czyjeś względy, łaski, korzyć się przed kimś»: Inaczej zaśpiewacie – czarodziejka wzięła się pod boki – gdy jutro smok was pochlasta, podziurawi i potrzaska piszczele … Słownik frazeologiczny morda — ż IV, CMs. mordardzie; lm D. mord 1. «przednia część głowy zwierzęcia; pysk, paszcza» Psia morda. Morda konia. 2. wulg. «twarz, usta człowieka» Ordynarna, prostacka morda. ◊ (Trzymać, trzymaj) mordę na kłódkę; mordę w kubeł «nic nie mówić, nic… … Słownik języka polskiego Wilfred Ryan nie jest zbyt szczęśliwym człowiekiem. Dlatego postanawia umrzeć. Problem w tym, że nawet popełnianie samobójstwa mu nie wychodzi. Po ciężkiej nocy związanej z próbą samobójczą do Ryana przychodzi sąsiadka z prośbą o zaopiekowanie się jej psem pod jej nieobecność. I tu zaczyna się cała historia. Okazuje się, że Ryan zamiast psa widzi niedogolonego faceta w przebraniu. Mało tego, pies ten nie zachowuje się jak pocieszny kundelek, tylko jak cham i prostak, który nie stroni od papierosów, alkoholu, dragów i seksu z pluszowym misiem. Między głównymi bohaterami tworzy się ciekawa relacja, która stanowi (jak to ktoś ładnie określił na forum filmwebu) osobliwą dogoterapię. Z jednej strony Wilfred pomaga Ryanowi wyjść z dosyć sporej depresji, jednak z drugiej stosuje do tego metody, które na pierwszy rzut oka mogą mu sporo zaszkodzić. Przez głowę przechodzi mi myśl czy nie jest to sytuacja żywcem wzięta z Fight club, gdzie w rzeczywistości Wilfred jest"uosobieniem" Id Ryana, który stara się poradzić sobie z własnymi kompleksami czy lękami. Wilfred motywuje głównego bohatera do na pozór autodestrukcyjnych zachowań, o których nawet bał się pragnąć, a jednak w głębi w nim tkwiły. Serial trzymający poziom (jak na razie, bo obejrzałam dopiero 9 odcinków z pierwszego sezonu), momentami surrealistyczny. Pomysł na serial świetny. Choć w rzeczywistości nie jest on oryginalny, bowiem jest to remake australijskiego serialu o tym samym tytule (Wilfred, w planie mam obejrzenie też i tej wersji). 55 lat temu, 9 sierpnia 1957 roku, zmarł Konrad Tom, aktor i reżyser filmowy. Tekst z archiwum "Rzeczpospolitej" , z dodatku "Żydzi polscy" Wielką popularność zyskał dzięki Edwardowi Dziewońskiemu, który w założonym w 1964 r. kabarecie Dudek wykonywał go wraz z Wiesławem Michnikowskim. „Taki skecz trafia się raz na sto lat” – mawiał Dziewoński i powtarzał za Wiesławem Gołasem: „Dzięki 'Sękowi' będą nas pamiętali”. Co ciekawe Teatrzyk Perskie Oko, w którym ten skecz wszech czasów był wykonywany, mieścił się pod adresem Nowy Świat 63, gdzie 40 lat później wprowadził się i przez dziesięć lat odnosił spektakularne sukcesy kabaret Dudek. Wszystko „w jednym Tomie”. – Halo? Poprosze panią zamiejscowa, Lubartów 333… Czi co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo… Taa, mój numer 333… Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie…Halo? Halo? HALO??? – Halooo… Kuba? – Kto mówi? – Ale czy Kuba? – Ale KTO mówi? – Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie… Kuba? – Jaki Kuba? – Goldberg… – A jeżeli Kuba, to kto mówi? – Rappaport! – BENIEK??? – TAK!!! – Tu Kuba… – Goldberg? – Tak. Co jest? – Jest interes do zrobienia. – Interes? Ile można stracić? – Co się mnie pytasz, ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz, ile można zarobić! – Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie, że się straci? – Niewiele… dwa, trzy tysiące masz? – Mam mieć. Co jest? – Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn… On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmanna, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora… – A co jej jest? – Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary… – Cooo? – Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne? – Oczywiście, że rozumiem. – No! – Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha? – W tym właśnie sęk… – Co? – Sęk!!! – Kto??? – SĘK!!! – Nic nie rozumiem. – Deska, w szrodku sęk! – Jaka deska? – Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk. – Kto ma drzewo? LUTMANN??? – Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rżnie na deski, jest deska, jest sęk. – A gdzie jest ten las? – Jaki las? – No, że wspominałeś. – Co ciebie obchodzi nagle? W Puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rżnie, jest deska, jest sęk. – A kto ma ten las? – Kuba, o co ciebie idzie? NIKT! – To można kupić? – Tę manufakturę? – Nie, ten tartak. – Jaki tartak, do cholery? – No ten co sam mówiłeś, że się ścina i się rżnie… – Kuba, odczep się, chodzi o to, czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji! – A ona sprzeda? – Co?! – Ten tartak. – Kuba, przecież… Jaki tartak do cholery?! – No, że się ścina i się rżnie… – Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk… Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie! – Co? – Sęk. – Który? – Że pisze w „Kurierze Warszawskim” tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!! – W „Kurierze Warszawskim”? To było ogłoszenie? – Jakie ogłoszenie? – No, że on sprzedaje. – KTO??? – No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie. – Kuba… Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!! – No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes??? – Kuba… – Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rżnięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację? – Teoretycznie tak… Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem… – tu leży pies pochowany. – …pieees? – PIES! – Piesek! Jaka rasa? – Szlag mnie trafi… – Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek… Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa? – Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew, odczep się od tego zwierzęcia, nieszczęście ty moje! – Słuchaj, Beniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać… trzydzieści złotych. Duży piesek? – OLBRZYMIE BYDLE!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote. – No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa… – Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo… – A tartak? – A TAR… A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo… – A pies? – A pies??? A pies ci mordę lizał!!! This browser does not support the iframe element. Doskonały pomysł, milordzie Sk***iel_Zaj***ny napisał/a: Poj***na rasa psa, poj***nego właściciela. W dodatku pokrzywdzony też popie**olony. To jest tylko pies jak bym cie podszedl od tylu i chwycil za gardlo , To co bys mi galke obrobil. No chyyba ze masz takie sklonnosci to sorki. A tak wogole piesely to madre bestie. Twoja stara pomysli niezle ciacho twoj piesel pomysli niezla przekaska. Atak na powaznie dlaczego tak nie nawidzisz psow , bo jakis przeoral ci odbyt? Ale mysle ze w twoim prypoaddku to niewielka szkoda skoro jestes pedalem. Sk***iel_Zaj***ny napisał/a: Poj***na rasa psa, poj***nego właściciela. W dodatku pokrzywdzony też popie**olony. Nastepny ktory mysli ze rasa ma wplyw na agresje to tak jak by Twoja mama nie miala wplywy na twoje wychowanie Janiol napisał/a: Nastepny ktory mysli ze rasa ma wplyw na agresje to tak jak by Twoja mama nie miala wplywy na twoje wychowanie Rasa nie ma wpływu sam fakt ataku . Ale rasa ma wpływ na POTENCJALNE ZAGROŻENIE. W argumencie są 2 zmienne. A - sp***olony właściciel i B rasa psa. (zakładamy że w obydwu przypadkach właściciel jest popie**olony ) Następuje atak psów na człowieka. York obszczeka i pogryzie nogawki oraz buty. Rottweiler wgryza się w gardło. A - jest niezmienne dla obydwu przypadków. B - jest zmienne. Jeżeli wyniki są różna od siebie to ZMIENNA jest przyczyną ZMIANY WYNIKU RASA PSA ma znaczenie. Niestety nie możemy odstrzelić poj***nych właścicieli. Ale możemy zakazać trzymania potencjalnie niebezpiecznych ras w miastach. Jak ktoś ma posiadłość 1ha to może sobie tam k***a psy puszczać jakie chce., ale karnie odpowie jak pies ucieknie i kogoś zabije. Tak jakby on sam zabił kogoś. W miastach całkowity zakaz. Wyjątkiem od reguły było by uzyskanie zezwolenia , zachipowanie psa , podpisanie odpowiedzialności za atak na osobie postronnej, oraz przeprowadzenie szkolenia w licencjonowanym ośrodku. (tak wiem że w tym filmiku koleś sobie winny , ale ten argument "rasa nie ma znaczenia" wraca jak pie**olony bumerang mimo że celowo zawęża argument nie rozwiązując problemu. Janiol napisał/a: Nastepny ktory mysli ze rasa ma wplyw na agresje to tak jak by Twoja mama nie miala wplywy na twoje wychowanie Na agresję? Na SKUTKI TEJ AGRESJI!!! Podobnie jak zasadniczą różnicą będzie, czy podejdzie do ciebie chłop trzymający w ręce ogórka,a chłop trzymający nóż. Powiesz, że trzymany przedmiot nie ma wpływu na zamiary? oczywiście, ze nie ma, ale na SKUTKI tych zamiarów jak najbardziej ma! polakwrocek napisał/a: RASA PSA ma znaczenie. Niestety nie możemy odstrzelić poj***nych właścicieli. Ale możemy zakazać trzymania potencjalnie niebezpiecznych ras w miastach. Ustawa o rasach psów uznawanych za agresywne jest dziurawa jak sito. Wystarczy że pies nie będzie miał rodowodu a będzie w typie psa rasy uznawanej za agresywną i cała ustawa w p*zdu. Obrót psów z pseudo hodowli kwitnie w najlepsze wystarczy że hodowca wyda metrykę a nie rodowód a w książeczce zdrowia psa wpisze się kundelek. Jeżeli ktoś nie ma zamiaru jeździć z psem na wystawy czy brać psa/suczkę do hodowli to sam świstek nie jest mu potrzebny - rodowód jeżeli hodowca przedstawi wcześniej pochodzenie szczeniaka, badania "rodziców" i wcześniejszych pokoleń itd. Wprowadzono ustawę która miała ograniczyć handel zwierząt w pseudo hodowlach a co za tym idzie spowodować iż zwierzęta będą trzymane w godnych warunkach , nie będą rodziły co cieczkę itd a wystarczy wejść na OLX zobaczyć ile jest dziwnych stowarzyszeń pseudohodowców którzy ominęli prawo i nadal funkcjonują. Angel napisał/a: Ustawa o rasach psów uznawanych za agresywne jest dziurawa Oj można to załatwić. Wszystkie kundle powyżej 10kg traktować jak psy agresywne. Tzn chip/trening/ odpowiedzialność . Jeśli ktoś mi nie-wiadomo co , to można potraktować to jak potencjalne zagrożenie. Rodowód przyda się dla ras które wybitnie rzadko atakują ludzi i / lub ze skutkiem śmiertelnym. Psy przewodnik klasyfikowały by się jako psy wytrenowane , tak samo policyjne , ratownicze ect. Jak by człowiek chciał to napisze ustawę . © 2007-2022. Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów i komentarzy zamieszczonych przez użytkowników jest przeznaczony wyłącznie dla użytkowników pełnoletnich. Musisz mieć ukończone 18 lat aby korzystać z • FAQ • Kontakt • Reklama • Polityka prywatności • Polityka plików cookies

pies ci mordę lizał